Czy sektor bankowy może być innowacyjny?

sektor bankowy
Facebook
Facebook
Google+
http://jakubczykfinanse.pl/sektor-bankowy/
Twitter
LinkedIn

Sektor bankowy w Polsce rozwija się stabilnie, nawet w czasach globalnych kryzysów. Jednak czy to ostrożne, konserwatywne podejście do biznesu okaże się szansą czy zagrożeniem dla rozwoju innowacji finansowych – potocznie zwanych FinTech? Choć kuszące są zalety takich rozwiązań jak obniżenie kosztów, zwiększenie zasięgu czy tworzenie nowych modeli biznesowych, to jednak nadal trudnością jest zachowanie złotej równowagi między otwartością a bezpieczeństwem. Nadal w biznesie obowiązuje twarda zasada, rodem z dżungli: „przetrwają najsilniejsi“.

 

Chciałabym tą zasadę redefiniować, ponieważ postęp technologiczny wyprzedza nas samych. Mądre korzystanie z niego, aby budować dobre firmy przyszłości wymagają łączenia różnych biznesów. Tylko współpraca start-upów, firm dojrzałych FinTech, znaczących instytucji finansowych, dostawców technologii, regulatorów i nadzoru, a przede wszystkim sektora MSP może uczynić nas silnym głosem w komercjalizacji innowacji finansowych.

 

Mam wrażenie, że banki lubią się chwalić tym jak bardzo są innowacyjne, na forum opowiadając o swoich projektach zajmujących się praktycznym zastosowaniem Big Data, Internetu Rzeczy, czy Blockchain. Niedługo mBank zainwestuje 50 mln zł w start-upy w formie Akceleratora. PKO BP przejmuje start-up FinTechowy ZenCard. Jednak czy to wystarczy aby tworzyć dochodowe innowacje?

 

Stefan Gross-Selbeck w swoim wystąpieniu na TED pokazał, że nowy model biznesowy mało znaczącego start-upu, może zamienić w pył wielomiliardowy biznes.

 

Tylko przez to, że miał odwagę przedefiniować status quo. Pomyślałam wówczas o sektorze bankowym. Duże korporacje, albo osiągają pewien pułap i nie mogą go przekroczyć, właśnie przez pychę, przez przekazywanie sterów ludziom, którzy dbają, aby jedynie utrzymać się w firmie, a nie ją rozwijać, wydają grube pieniądze, aby dokonać skoku w swoim rozwoju i nie udaje się im. Są ofiarami własnego sukcesu.

 

A rozwiązanie jest proste. Innowacje i otwarcie się na pomysły start-upów przy tworzeniu nowych modeli biznesowych. Najczęściej innowacje są, tak je nazywam, małymi innowacjami, prostymi, niezłożonymi. Dlaczego duże korporacje nie wpadają na takie pomysły? Błędnie się uważa, że start-up to taka mniejsza wersja dużej korporacji. Otóż start-up nie ma jeszcze modelu biznesowego, jest w trakcie tworzenia go. Poza tym nie obawia się popełniać błędów, wręcz czerpie ogromną naukę z tego zakresu. W korporacji błąd jest karany, a nagradzana jest perfekcja wykonywania utartych schematów i procesów. Ponadto ludzie w korporacjach czują się bezpiecznie. Etat, stała pensja, socjal. Digitalizacja nad którą pracują, nie wpływa na ich życie. W start-upie to kwestia bardziej dramatyczna, bo wiążąca się z przetrwaniem na rynku.

 

Korporacje nie bez powodu są duże. Opierają się na skutecznym funkcjonowaniu w obrębie własnego modelu biznesowego. To daje im potęgę, ale ma też granice. Tych granic nie ma środowisko start-upowe, gdyż mają odwagę zakwestionować status quo. Warto z obu doświadczeń korzystać, tworząc nowe biznesy. Gdy po kilku latach prowadzenia biznesu przeszłam do korporacji było mi bardzo trudno. Nadal myślałam jak przedsiębiorca i niektóre strategiczne decyzje firmy były dla mnie niezrozumiałe.

 

Uświadomiłam sobie, że ci ludzie nie prowadzą firmy, jakby to był ich życiowy biznes, ale jak nadzorcy. I ok, nie ma w tym nic złego. Do czasu, kiedy taka korporacja się zatrzymuje i nie wykorzystuje szansy w odczytywaniu potrzeb swoich klientów, którzy coraz częściej potrzebują rozwiązań FinTech. Moim marzeniem jest zbudować złoty most między tymi dwoma rzeczywistościami. Tylko wtedy w pełni wydobędziemy innowacyjny potencjał jaki w nas drzemie.